Ta strona używa plików cookies. Kontynuując jej przeglądanie, wyrażasz na to zgodę. OK

SAFE ROAD

ZaOczyłeś zjazd na autostradzie … ;-)

maj 2, 2017
Komentarze wyłączone
5 377 Views

Nigdy nie  zrozumiem  ludzi, którzy  ślepo  wierzą  nawigacji i nie  patrzą  na  oznakowanie  jakie usytuowane jest przy naszych drogach. Gdy planujesz wyprawę dobrze jest skorzystać z netu lub zwykłej mapy i po  prostu  palcem  prześledzić  trasę  swojej  podróży. Pomoże  to,  uniknąć wielu nieprzyjemnych drogowych niespodzianek.

W ostatnich latach na naszych drogach znacznie poprawiło się oznakowanie  drogowskazowe  i  przed  drogowskazowe.  Na  wielu  drogach,  szczególnie tranzytowych wystarczy śledzić oznakowanie i „tablicowe” komunikaty, aby sprawnie dojechać do celu swojej podróży. Niestety zdarzają się ludzie, którym znaki w jeździe nie przeszkadzają. Ludzie, którzy zauważają swój zjazd dokładnie w chwili,
w której właśnie go mijają. Największe znaczenie, takie zachowanie ma na drogach o podwyższonych prędkościach, do których zaliczają się autostrady.

Właśnie na takich drogach należy pamiętać o żelaznej zasadzie.  ZaOczyłeś zjazd … to JADYMY dalej bo będzie następny. Wiem, że to kilka dodatkowych kilometrów i do tego trzeba zawrócić, później droga powrotna i dopiero jesteśmy tam gdzie się zaGapowaliśmy … ale podróże kształcą. Niestety zdarzają się „MiSZCZowie” przez duże SZCZ, którzy mają w poważaniu bezpieczeństwo swoje i innych, i wtedy dochodzi do sytuacji takich jak ta, która spotkała mnie dzisiaj na autostradzie A4. Jadąc na 403km A4 w kierunku Rzeszowa, pomiędzy Węzłem Kraków-Balice a Węzłem Kraków- Bielany, zostałem zaskoczony przez miłego Pana jadącego prawdopodobnie na lotnisko. Gdy po wyprzedzaniu ciężarówki  podjąłem  manewr  zjazdu  na  prawy  pas  ruchu,  by  ustąpić  jadącym za mną weekendowym mistrzom prostej, moim oczom ukazały się światła mijania. Pogoda była bardzo nieprzyjemna, deszczowa i warunki do jazdy pozostawiały wiele do życzenia.  Oczy powiększyły mi się jak w kreskówce i tylko nabyte przez lata  policyjne  doświadczenie, nie skłoniło mnie do gwałtownego hamowania. Gwałtowne  naduszenie  na  pedał hamulca  gdy na  budziku mamy 110,  przy  takich  warunkach  atmosferycznych  mogło doprowadzić do utraty panowania nad pojazdem, czołówkę z przeciwnikiem lub najechanie na tył przez ciężarówkę, którą właśnie wyprzedziłem. Jedyna możliwa w tej sytuacji reakcja to chwilowe najechanie na awaryjny, zapodanie drogowych i zastosowanie promowanej przeze mnie zasady STROMBARANA. W tym miejscu pasy awaryjne nie są zbyt szerokie, a ewentualne zatrzymanie mogło spowodować zagrożenie, również dla pasażerów za których jako kierujący byłem odpowiedzialny. Dlatego słuchawka w ucho i telefon do mojej byłej jednostki czyli KAP Kraków, gdzie zawsze miły dyżurny przyjął ode mnie zgłoszenie o zagrożeniu. Niestety jadący od PPO Balice patrol nie napotkał już tego „bardzo miłego Pana”.

Po zjeździe z A4 na Węźle Bielany wykonałem szybki wpis na naszej facebookowej grupie „Utrudnienia A4 Małopolska”, w którym dosadnie ująłem moje emocje związane z tym zdarzeniem „UWAGA DEBIL …”.  Pozdrawiam Pana, prawdopodobnie z Toyoty na numerach KCH  (jeżeli w tej sytuacji dobrze odczytałem numery)  i powiem tylko tyle … szczęście dla niego, że nikomu nic się nie stało, szczęście dla niego, że nie jechałem swoim samochodem Patrol 112, bo na pewno doprowadziłbym do skutecznego zatrzymania … i po trzecie szczęście, że w tym pojeździe nie miałem kamery, ponieważ byłaby podstawa do skierowania wniosku do sądu o ukaranie za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, z możliwością zatrzymania przez sąd uprawnień do kierowania (art. 86 par 3. Kodeksu Wykroczeń) . Mam nadzieję, że miły Pan, który prawdopodobnie przeoczył zjazd na Lotnisko w Balicach przeczyta ten artykuł, ponieważ chciałbym mu powiedzieć tylko jedno … na autostradzie jeżeli miniesz zjazd, to po prostu jedziesz dalej, ponieważ kolejny zjazd umożliwi Ci zawrócenie i  powrót do zjazdu, który przeoczyłeś …

Na zdjęciu z kamery GDDKiA (dziękuję Piotrkowi Błońskiemu z Gazety Krakowskiej za szybką reakcję po moim wpisie 🙂 też złapałem focie) uwieczniony został moment, kiedy to kierujący po tym jak dojechał pasem awaryjnym autostrady (pod prąd) do Węzła Balice, zjeżdża do miejsca docelowego swojej podróży. Brawo ŁON.

Miłego wieczoru i ROZSĄDKU.

Komentarze są wyłączone.